Klient mówi, że będzie OK

Takie coś ostatnio przyszło od pewnego biura tłumaczeń: I am contacting you because I have an interpreting mission to offer you. Here are the details of the project. WHISPERING INTERPRETING Source language: English Target language:...

Komu last minute, komu?

Dzwoni do mnie dziś jakaś spanikowana tłumaczka z Niemiec. Trudno ją zrozumieć, bo oddechu nie może złapać. Nawet nie wiem, kto mnie polecił, bo się prawie zakrztusiła, próbując wymówić nazwisko – zgaduję – jeszcze...

Dekalog pracy z domu

0. Disklejmer i kreditsy Piszę o tym, na czym się znam: o pracy z domu w branży IT/lokalizacyjnej, w stałym związku i z kilkorgiem dzieci w niedużym domku. Mam też jakie-takie doświadczenie w pracy z mieszkania z facetem i kotami oraz w...

Satan ex Machina, czyli dlaczego MT robi to...

Jeśli czytasz ten tekst, to zapewne tłumaczysz (albo postedytujesz [1]), korzystając z tłumaczenia maszynowego. A jeśli AD 2016 masz do czynienia z tłumaczeniem maszynowym dla języka polskiego, to jest to MT statystyczne albo hybrydowe...

Ni pies, ni wydra – czyli...

Zdarza mi się czasem przeglądać ogłoszenia o pracę. Z ciekawości. Jakież to języki są poszukiwane na rynku pracy? Czy dużo jest ofert dla tłumaczy znających inny język niż angielski? Jakie są wymagania potencjalnych pracodawców...

Na jałowym nie potrafię

Pisarz i tłumacz Michał Gołkowski opowiada o swoich językach i o pisaniu książek w przerwach w pracy kabinie Pracuję w kombinacji EN>PL, PL>EN, RU>PL, PL>RU, EN>RU. Potrafię jeszcze tłumaczyć z ukraińskiego, ale tylko...

Dom a domicyl. Spojrzenie osobiste

Nawiązanie do posta o domicylu, wyjaśniającego zasady stosowane przez członków stowarzyszeń zawodowych, dotyczące zwrotu (albo pokrycia) kosztów podróży do miejsca zlecenia, hotelu, wyżywienia itp. – oraz opinii innych...

Domicyl tłumacza: teoria względności

Pewien tłumacz wyjaśnia, dlaczego ma dwa adresy zawodowe, i pisze, kto według niego naprawdę psuje rynek. Nawiązanie do posta o domicylu, wyjaśniającego zasady stosowane przez członków stowarzyszeń zawodowych, dotyczące zwrotu...

Kabinowy savoir-vivre. Sześć rzeczy...

Autor chce pozostać anonimowy   Od dłuższego już czasu zbieram się, aby napisać kilka słów na temat kabinowego savoir-vivre. Nie będzie to bynajmniej lista wyczerpująca, dlatego mam nadzieję, że inni również podzielą się...

O szkołach dla tłumaczy. Nowy głos w...

Chciałabym do dyskusji o szkołach tłumaczeniowych dorzucić swoje trzy grosze. Uważam, że nauczanie tłumaczenia konferencyjnego nadal ma sens. Owszem, duża liczba tłumaczy konferencyjnych popularnych języków jak angielski, niemiecki...

O szkołach dla tłumaczy głosów kilka

Od jakiegoś czasu słychać głosy z różnych stron, że szkół tłumaczeniowych jest za dużo, bo tłumaczy jest za dużo i że rynek konferencyjny się nasycił. Czy ma sens kształcenie jeszcze większej liczby tłumaczy w obecnych...

Czy w 2015 roku można żyć bez kota?

Oczywiście, że tak. Można przecież mieć psa. Gdyby rzecz dotyczyła miaucząco-szczekających zwierząt futerkowych, pewnie w tym miejscu mógłbym postawić kropkę i odjechać w kierunku zachodzącego słońca, ale tym razem mowa o...

Fosa międzypokoleniowa

Siedzę na rozchwianym tapczaniku, gdzieś w południowej Walii. Mam czas. Na kaloryferach dosycha pranie. Otwieram książkę „Pierwsze, drugie, zapnij mi obuwie” i widzę obrazek bramy, gdzie piątka berbeci w wieku wczesnoszkolnym używa...

Życie seksualne tłumaczki

Tłumaczka najnowszej powieści Michela Houllebecqa* bardzo szczerze o tym, czym jest dla niej przekład literacki   Na czym polega tłumaczenie literatury? W charakterze odpowiedzi zwykle słyszymy banały typu „na ciężkiej pracy”...

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia...

Dziś pijemy zdrowie tłumaczy! Bo dziś Hieronimki! Międzynarodowy Dzień Tłumacza ustanowiła Międzynarodowa Federacja Tłumaczy (FIT). Obchodzimy go właśnie 30 września, w rocznicę śmierci patrona tłumaczy św. Hieronima, tłumacza...

Za (kilo)waciki

Tłumacz to ma klawe życie. Pójdzie taki trochę potłumaczyć na konferencji o kosmetykach i za swą pracę dostanie zestaw jakiś przeciwzmarszczkowy czy inne cienie do powiek. I to nie byle jakie, tylko Estée Lauder. Nic, tylko brać...

”Kurde mol, ni ma water”, czyli...

Jako osoba, która ukończyła rok liceum w Stanach, została ledwo ledwo laureatem olimpiady i z lenistwa poszła na anglistykę, byłem zawsze mocno zafascynowany angielskim. Przeczytałem całą część beletrystyczną obu anglojęzycznych...