Dwujęzyczność jest super

PatrykCześć, jestem Patryk. Jestem dwujęzyczny od urodzenia. Uważam, że jest to super. Jest z tego tyle korzyści. Na przykład: mogę porozumiewać się z prawie każdą osobą, którą spotkam za granicą. Nie muszę też uczyć się na lekcji angielskiego. Zawsze zastanawiam się nad życiem moich kolegów. Muszą się oni uczyć niemieckiego, francuskiego lub hiszpańskiego oraz angielskiego. To jest naprawdę trudne. Albo chociaż takie się wydaje. Kolejną dobrą rzeczą w byciu dwujęzycznym są książki i filmy. Jest tyle książek po angielsku. Wszystkie filmy też bardzo mi się podobają. Znajdywanie informacji w Internecie musi być bardzo trudne dla osoby, która mówi tylko po polsku. Nie muszę też „rozszyfrowywać” niepoprawnych polskich tłumaczeń (w rzeczy samej, wiele aplikacji czy też książek nie ma nawet polskiej wersji). Rozumiem również większość piosenek w radiu i spotkałem wiele miłych ludzi z Anglii czy USA. Nie jestem jedyną osobą, która wykorzystuje tę umiejętność. Moi przyjaciele czasami pytają mnie o jakieś angielskie słowo przed testem. I dobrze. Znalezienie pojedynczego słowa w podręczniku może być bardzo pracochłonne. Coś, czego nie da się zrobić w 10 minut. Pytanie, które często jest mi zadawane to: w jakim języku myślisz? Trudno powiedzieć, chociaż ostatnio zauważyłem, że często myślę po angielsku.

Uważam, że bycie dwujęzycznym to świetna umiejętność. Nie widzę żadnych w tym minusów, oprócz tego, że czasem mieszają mi się polskie i angielskie słowa. Plesentego dnia, to znaczy miłego dnia.

Tata o Patryku:

Patryk zdążył urodzić sie w przedakcesyjnej Polsce. Uczy się w polskiej szkole, dodatkowo od przedszkola gra na pianinie w szkole muzycznej, a uniknięte czesne za anglojęzyczną podstawowkę przeznacza na jazdę na nartach i wyprawy rowerowe, zwłaszcza z Passau do Wiednia, co ma go motywować do nauki niemieckiego.

Wersję angielską znajdziesz tutaj.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.