Domicyl tłumacza: teoria względności

Pewien tłumacz wyjaśnia, dlaczego ma dwa adresy zawodowe, i pisze, kto według niego naprawdę psuje rynek. Nawiązanie do posta o domicylu, wyjaśniającego zasady stosowane przez członków stowarzyszeń zawodowych, dotyczące zwrotu...

Kabinowy savoir-vivre. Sześć rzeczy...

Autor chce pozostać anonimowy   Od dłuższego już czasu zbieram się, aby napisać kilka słów na temat kabinowego savoir-vivre. Nie będzie to bynajmniej lista wyczerpująca, dlatego mam nadzieję, że inni również podzielą się...

O szkołach dla tłumaczy. Nowy głos w...

Chciałabym do dyskusji o szkołach tłumaczeniowych dorzucić swoje trzy grosze. Uważam, że nauczanie tłumaczenia konferencyjnego nadal ma sens. Owszem, duża liczba tłumaczy konferencyjnych popularnych języków jak angielski, niemiecki...

O szkołach dla tłumaczy głosów kilka

Od jakiegoś czasu słychać głosy z różnych stron, że szkół tłumaczeniowych jest za dużo, bo tłumaczy jest za dużo i że rynek konferencyjny się nasycił. Czy ma sens kształcenie jeszcze większej liczby tłumaczy w obecnych...

Ile kosztuje tłumaczenie?

Nie, w tym tekście nie ma odpowiedzi na to pytanie. Poniższy tekst jest próbą odpowiedzi na pytanie, jak mają się stawki za tłumaczenia do tzw. średniej krajowej wyliczanej przez GUS. Dlaczego akurat ten wskaźnik? Jest to wskaźnik...

Czy w 2015 roku można żyć bez kota?

Oczywiście, że tak. Można przecież mieć psa. Gdyby rzecz dotyczyła miaucząco-szczekających zwierząt futerkowych, pewnie w tym miejscu mógłbym postawić kropkę i odjechać w kierunku zachodzącego słońca, ale tym razem mowa o...

Koń nie lokomotywa, a kwiat nie mąka. 20...

W czasie konferencji, posiedzeń czy spotkań przeróżnych, na których tłumaczymy, zdarzają się różne trudności (nie tylko językowe), niezręczności czy zaskakujące pytania lub prośby uczestników. Żarty są często bardzo trudne...

Czajniki i Skotlandia, czyli 33...

Czasem nieźle możemy naszych słuchaczy rozweselić… Oto jakie lapsusy się nam, tłumaczom, przydarzyły kiedyś w kabinie: 1. Fińczycy i Dunowie 2. Wpływają na to liczne czajniki. [miało być: czynniki] 3. W Belgii mieszkają...

Fosa międzypokoleniowa

Siedzę na rozchwianym tapczaniku, gdzieś w południowej Walii. Mam czas. Na kaloryferach dosycha pranie. Otwieram książkę „Pierwsze, drugie, zapnij mi obuwie” i widzę obrazek bramy, gdzie piątka berbeci w wieku wczesnoszkolnym używa...

Życie seksualne tłumaczki

Tłumaczka najnowszej powieści Michela Houllebecqa* bardzo szczerze o tym, czym jest dla niej przekład literacki   Na czym polega tłumaczenie literatury? W charakterze odpowiedzi zwykle słyszymy banały typu „na ciężkiej pracy”...

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia...

Dziś pijemy zdrowie tłumaczy! Bo dziś Hieronimki! Międzynarodowy Dzień Tłumacza ustanowiła Międzynarodowa Federacja Tłumaczy (FIT). Obchodzimy go właśnie 30 września, w rocznicę śmierci patrona tłumaczy św. Hieronima, tłumacza...

Za (kilo)waciki

Tłumacz to ma klawe życie. Pójdzie taki trochę potłumaczyć na konferencji o kosmetykach i za swą pracę dostanie zestaw jakiś przeciwzmarszczkowy czy inne cienie do powiek. I to nie byle jakie, tylko Estée Lauder. Nic, tylko brać...

”Kurde mol, ni ma water”, czyli...

Jako osoba, która ukończyła rok liceum w Stanach, została ledwo ledwo laureatem olimpiady i z lenistwa poszła na anglistykę, byłem zawsze mocno zafascynowany angielskim. Przeczytałem całą część beletrystyczną obu anglojęzycznych...

Akcent jako afrodyzjak

Tak się reklamuje Las Vegas w Londynie. Nie całkiem bezzasadnie. Bo podobno akcent brytyjski jest najseksowniejszy na świecie. Pamiętacie Colina z ”To właśnie miłość” (”Love Actually”), który jest przekonany...

Imię dla dziewczynki

To zdjęcie zrobiłam w pewnym centrum zabaw dla dzieci. Przypomniała mi się scena z „Misia”, ta o Tradycji. – No i jak, znaczy się, ona ma na imię? – Zasadniczo pobieżnie my ją nazywamy „Marysia”. Ale...

Nie suknia zdobi… Ale pomaga (albo nie)

O ubraniu i wyglądzie anegdot kilka Pewien kolega, bardzo dobry tłumacz konferencyjny, zawsze nosił nienagannie skrojone garnitury, piękne krawaty, doskonale dobrane koszule i w ogóle wyglądał jak wyjęty prosto z żurnala o modzie...

Zawiało, zasypało, dolecieć nie...

Właśnie wróciłam z tłumaczenia wyjazdowego, na którym wszystkie pociągi były na czas (co jest w zimie rzadkością), nie podwędzili mi portfela w Paryżu, telefon tylko z rzadka tracił zasięg, nie zapomniałam kontynentalnej...